Pamięć nie powinna być przedmiotem transakcji handlowych
W miniony weekend (tj. 15-16 listopada 2025 r.) polską opinię publiczną poruszyło doniesienie o przygotowywanej przez niemiecki dom aukcyjny Auktionshaus Felzmann aukcji pamiątek związanych z ofiarami niemieckiego terroru.
Wśród wystawionych na wycofanej po interwencji Ministra Spraw Zagranicznych RP aukcji dokumentów znalazły się m.in.:
- telegram wysłany przez kpt. Henryka Umińskiego z obozu w Starobielsku do rodziny, 3.04.1940 r. (jego kopia została przekazana do zbiorów Muzeum Katyńskiego w latach 90. przez redakcję czasopisma „Zorza”).
- korespondencja Walerii Leszczyńskiej do Niemieckiego Czerwonego Krzyża (DRK) w sprawie internowanego na Litwie męża Jana Leszczyńskiego (15.10.1941 r.) z załączoną kopertą z adresem Jana Leszczyńskiego Aleksandrowicza oraz odpowiedzią DRK z 23.01.1942, wskazująca adresy moskiewskich skrytek pocztowych, na które należy kierować korespondencję dot. zaginionych jeńców wojennych z obozu w Kozielsku i Starobielsku. Sam Jan Leszczyński nie był ofiarą zbrodni katyńskiej. ZSRR opuścił w szeregach Armii Polskiej pod dowództwem gen. Władysława Andersa.
Pamięć, przez lata przechowywana przez rodziny katyńskie, nierzadko mimo grożących represji ze strony organów UB/SB, nie powinna być przedmiotem transakcji handlowych. Tymczasem tak zdarza się coraz częściej, zwłaszcza gdy cenne pamiątki po zamordowanych bliskich są dziedziczone przez młodsze pokolenie czy dalszą rodzinę.
Muzeum Katyńskie czyni starania, by pozyskiwać do zbiorów te bezcenne pamiątki, dokumenty, fotografie.
Mając na względzie wartość, jaką jest pamięć o ofiarach represji II wojny światowej, apelujemy o przekazywanie pamiątek związanych z Ofiarami zbrodni katyńskiej do Muzeum Katyńskiego, w którym znajdują fachową opiekę konserwatorską. Przechowywane w optymalnych warunkach, będą dostępne zarówno dla zwiedzających, jak i badaczy tematyki katyńskiej. Jako świadectwo tego, kim były Ofiary zbrodni katyńskiej jak i Ich rodziny, a także jako nośnik pamięci o Nich.





