Przejdź do treści

 

Korespondencja obozowa

Karta pocztowa napisana 4 lipca 1940 roku przez Eleonorę Markowską z Kielc do Bolesława Markowskiego z obozu w Starobielsku, z pieczątką RETOUR, zwrócona do nadawcy

Korespondencja jest niezwykłym świadectwem ostatnich miesięcy, dni życia jeńców wojennych. Pozwala poznać, co czuli jeńcy oraz bliscy. Jak zauważyła dr Ewa Kowalska, [k]iedy czytamy te zapiski, za liczbami, za statystyką tej przerażającej zbrodni zaczynamy widzieć ludzi, twarze ofiar i członków ich rodzin (E. Kowalska, Refleksje o listach, kartkach,
dokumentach i przedmiotach wydobytych z dołów śmierci w Katyniu w 1943 r.
, [w:] D. Jastrzębska-Golonka, E. Kowalska (red.), Gdy nieme groby przemawiają… Spuścizna katyńska, Warszawa 2023, s. 60).

Jeńcy obozów w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie mieli ograniczoną możliwość wysyłania kartek pocztowych, listów i telegramów. Dopiero w końcu listopada 1939 roku zezwolono jeńcom na wysłanie za pośrednictwem władz obozowych raz w miesiącu listu lub kartki (sporadycznie w Starobielsku telegramu). Jednocześnie pouczono jeńców, że nie mogą pisać, że przebywają w obozie jenieckim, ani co się tam dzieje. Mogli wyłącznie pisać o stanie swego zdrowia oraz sprawach rodzinnych i osobistych. Jeńcy korzystali z tego prawa, informując bliskich o swoich wojennych losach. Rodziny odpisywały na otrzymane listy, przy okazji powiadamiając o miejscu swojego pobytu.
Korespondencja pozwalała utrzymać kontakt mimo przymusowej rozłąki, dostarczała informacji o bliskich, wyrażała troskę. Ale też została przez Sowietów bezwzględnie wykorzystana „operacyjnie”. Dane adresowe z korespondencji wychodzącej i nadsyłanej do jeńców były zbierane przez funkcjonariuszy NKWD, pełniących także funkcję cenzorów. Informacje pozyskane w ten sposób służyły oficerom politycznym do zastraszania więźniów podczas przesłuchań, a także pomogły w przeprowadzeniu deportacji rodzin jeńców obozów specjalnych, do której doszło 13 kwietnia 1940 roku.

Przed wykonaniem decyzji katyńskiej, już po szeregu narad logistycznych wprowadzono 16 marca 1940 roku zakaz korespondencji w celu zapobiegnięcia przekazania informacji o represjach władz radzieckich wobec rodzin jeńców. Korespondencja w obozach w Kozielsku i Ostaszkowie ustała już w połowie marca 1940 roku. Z obozu w Starobielsku poczta przestała wychodzić dopiero około 10 kwietnia, dostarczana była do około 26 kwietnia, przy czym zdarzają się przypadki dostarczenia rodzinie telegramów jeszcze później. Kartki i listy pisane przez osadzonych nie były przesyłane dalej. Martwiło to rodziny, które w wysyłanych przez siebie listach wyrażały swoje zaniepokojenie. Od połowy 1940 roku. kartki wysyłane przez bliskich do obozów zaczęły wracać z adnotacją „adresata nieodnaleziono” lub „wyjechał”.

Muzeum Katyńskie jest w posiadaniu tej, największej kolekcji kartek pocztowych i listów wysłanych z sowieckich obozów jenieckich do rodzin. Kolekcja ta liczy obecnie ponad dwieście obiektów, w tym ponad 120 listów i kart pocztowych wysłanych przez jeńców z Kozielska, ponad 150 – przez jeńców z obozu w Starobielsku i około 50 – z Ostaszkowa. Ten jeden z najcenniejszych, wyjątkowych zasobów w zbiorach Muzeum Katyńskiego ciągle się powiększa, głównie dzięki darom rodzin.

Podczas ekshumacji w Miednoje i Charkowie przy ciałach ofiar znaleziono kilkadziesiąt kartek pocztowych, listów i telegramów przesłanych do nich przez rodziny. Nazwiska na nich zapisane pozwalały na identyfikację ofiar. Część z tych listów pozostaje dotąd czytelnych. Niewątpliwie spośród dokumentów wydobytych z masowych mogił w Katyniu, Charkowie, Miednoje to korespondencja adresowana do ofiar i ta niewysłana, którą mieli przy sobie jest nie tylko dla rodzin katyńskich najbardziej osobistym, wzruszającym świadectwem tęsknoty. Uderza w tych, wydobytych z maoswych dołów śmierci listach i kartach pocztowych ogromna troska rodzin o jeńców. Nadawcy uspokajali swoich bliskich w obozach i nie zrzucali na nich problemów, w których oni i tak nie byli w stanie im pomóc. Podobnie postępowali jeńcy, którzy w korespondencji przesyłanej do rodzin starali się nie skarżyć na swój los, a uspokajać i pocieszać małżonki, dzieci i rodziców.
W 2024 roku dokumenty znalezione przy ciałach ofiar (w tym korespondencja) zostały wpisane na Polską Listę Krajową Programu UNESCO Pamięć Świata, tym samym dołączyły do najcenniejszych dokumentów dotyczących polskiej historii i kultury przechowywanych w naszym kraju.